o mnie samej i tej która we mnie siedzi
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
RSS
wtorek, 15 marca 2005
Zarośnięte pytania w moim ciele....
Wczoraj prawie nie spałam, mysląc co mu powiedzieć jak zajawi sie obok mnie tak wczenie rano...Czy dać mu radość swoim szczesciem i pełną miłości..? Czy tez, zatrzymać u niego czas, zabrac mu siebie dla siebie i w przerażającym milczeniu odejść z jego życia-tak po prostu? Jestem w środku zżarta przez pytania nurtujące mnie tak mocno i tak bolesnie-jak żrący kwas- ja juz tak nie moge:( Nie chce zyc z kimś kogo sie obawiam, kto nie daje mi tego czego potrzebuję- a ja chce byc tylko KOBIETĄ!! Chcę wiedzieć, że dla nieg też nia jestem, a nie tylko...:( Kazdy mój ruch jest odzwierciedleniem Twego, kazdy moj uczynek tez...A ja juz nie chce byc taka osoba...bo wszystko co moje-moja ja- aż kipi.. Zasatanwiam sie czy jestem dla ciebie kobietą idealną? zajebistą laską? czy tylko kimś kogo sie ma bo sie ma? A marzy się nadal o swoiem ideale...Kazda moja wątpliwość, kazde pytanie wrasta we mnie jak cierń raniący mnie bolesnie. To mnie męczy...chcę ponownie cieszyć się swoją kobiecością-która we mnie pulsowała i imanowała na zewnątrz. A teraz sama nie wiem dla kogo mam nia byc, skoro nie jestem nia dla ciebie... Chce nieraz przy winie, swietle swiec usiasc z toba i porozmawiac-ale tak jak to robi mężczyzna z kobietą, tak na powaznie, rzeczowo i zabawnie, mówiąc o sobie, swoich myslach, pragnieniach, marzeniach i oczekiwaniach...Powiedziec sobie kim sie jest dla siebie,...pokazac ze sie potrafi wyrazic to co chce, ze nie ma sie tajemnic, ze chce sie o tym mowic tej osobie...Nawet nie wiesz ile jest tematów, które chciałabym poruszyc z Tobą, pokazac ci swoja dojrzałość, prawdziwe swoje wnetrze nie te co widzisz na codzień- bo to nie jestem ja:( Nie chce byc nia skoro tego nie chcesz...Mam wiele pytan...nie moge jednak nic powiedziec bo ty mnie nie rozumiesz...i nie chcesz słuchac...A kazde pytanie wrasta we mnie i nie pozwala mi byc soba...Sama nie wiem wiec czy od tego uciec? czy zadawac sobie cały czas pytania nie słysząc odpowiedzi????
10:35, angelina82
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 marca 2005
Jak tęsknię nie ma mnie....
Jak nie ma Cie przy mnie to tak jakby i mnie nie było, nie umiem sobie z tą pustką poradzić, przytłacza mnie wszystko i nic. Cały czas soebie powtarzam że to tylko dzień, tylko 24 godziny, ale jak to zrozumiec skoro te minuty to dla mnie wieczność.Nie umiem funkcjonowac jak nie mam przy sobie tego dzieki czemu żyje, oddycham i ciesze się zyciem...To chore, ale chyba lubie tę chorobę:)...To dziwne ale jak jestem osobno, to kocham coraz mocniej, tak mocno ze dałabym wszystko za to by teraz byc obok...czekam...i nic. Czas leci a ja sama jestem...
22:49, angelina82
Link Dodaj komentarz »
kocham...i widze jak pięknieję:)))))))
Ostatnie dni były dla mnie bardzo ciężkie, zastanawiałam sie nawet czy to wszystko ma jeszcze jakiś, jakikolwiek sens? Po co ta cała maskarada? cały teatrzyk? Ale zrozumiałam ze za mocno kocham, za bardzo mi zalezy by tak po prostu to wszystko rzucic, zostawic...Nie mogłam. I nie myliłam sie, jestem kochana:)czuje jego uczucie:) I to daje mi szczescie i wiare ze mozna, ze zawsze jest jakas nadzieja na to ze moze byc dobrze...Ja pomysle ile mogłam stracic, to az ..To głupie. Kocham i chce kochac coraz bardziej, by było jak dawniej:* Kochanie moje.
00:17, angelina82
Link Komentarze (1) »
środa, 02 marca 2005
zły....anioł-ek
nie wiem...jestem tak zła że sama sie siebie boje, boje sie swoich mysli, podwiadomych pragnień...A najbardziej tego wulkanu złości bo ile mozna zyc bez miłości? bez tego uczucia? kocham ale chce tez byc ...poczuć..i wiedziec ze było warto...Ile mozna spac z kims i nie cuc tego ciepła? kochac, całowac, piescić...i nic...Jestem zła bo wstaje dla siebie...zyje dla siebie...Poswiecam sie cała jednej osobie, nie wiem teraz po co? Jestem aniołkiem w jego zyciu...a nie czuje tego, nie wiem dla kogo mam rozłozyc swoje skrzydełka i pokazać co mam :D ...to oczywscie przenośnia... Nie potrafie zyc bez miłosci, bez ciepła drugiej osoby...taki stan powoduje ze wybucham złoscia...jestem niedobra:P...ale kofana jak zawsze...hehe. Wiem ze kiedys bede kochana, śniłam o tym...nie widziałam nic ale czułam...to było cos fantastycznego:) Teraz jestem zła ale to chwilowe uczucie...Poczekam. Bo wiem że jestes gdzies tam...mimo tego ze teraz jest ktos obok...ktoś kogo nie czuje-ktoś kto mówi mi co rano że nie czuje nic...Raniąc mnie i zabijając we mnie cała miłośc którą tak ciężko było we mnie zaszczepić...teraz sama więdnie...sama moze i pomogam jej ku temu? ...nie wiem? Nie umiem zapanowac nad swoim wybuchem złości, krzykiem...nie czuje ze jestem dla kogos...ze moja spokojnośc da komus szczescie...A co to jest w ogóle szczescie?...JA NIE WIEM:(((
17:26, angelina82
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 lutego 2005
"uschłam"
Cała uschłam... z braku wody...z braku słonca! Uschłam...bez powodu! Moje kończyny kruszą się niczym spróchniałe drzewo pragnące pucić zielone listki. Słychać (ten) przerażający dźwięk pękania całości Mnie samej i ...duszy..., Odsypywania się kawałeczków multimilionowych cząsteczek atomu mojego ...Ciała! Wszędzie jest ruch spadających elementów, Gwar panikujących ludzi, piszczających jak zabijane kurczaki. Niewiadomo też dlaczego?! Szum i świst powiewu zeschłych już Rzęs odstrasza Dobre Wróżki malutkie elfy i rycerzy na białych rumakach! Cała uschłam...z tęsknoty za Sobą Zatym co moje...było Nabyte! Sama rozsypuje ostatnie resztki Mnie rzucając je na długość ramienia...Twego! W nadzieji na zabawę puzzlami... To mnie przerasta... Nie ogarniam tej sytuacji...śmierci. Nie mogę sie skupi, pomysleć Gubię w złym wietrze pomysły na pokonanie nadchodzącego końca! Już nie nadążam za sekundowymi myslam, Uciekają i one ode mnie niczym baloniki Zostawiając mnie ...pustą..niczym suchy chrust. Bez uczuć, emocji, energii... Bez nadzieji na nawodnieni, na złożenie Mnie! w całość!!... Bez soków życiodajnych ...ciepłego SŁOŃCA. Bez życia Zostawiając mnie...SAMĄ! Sama w samej sobie jestem już ...Prochem!... ...wystarczy dmuchnąć-bym znikła i z wiatrem szukała zycia!
11:39, angelina82
Link Dodaj komentarz »
PUSTKA...w sercu...
zastanawiam sie nad tym kim jest człowiek i co jest tak naprawde najwazniejsze dla niego...mysle i coraz czesciej dochodze do wniosku ze...tak bardzo on sam myli sie w swoim myslowym postepowaniu, że ja nie wiem co myslec. Ostatnio dowiedzaiłam sie jak mozna byc naiwnym, tak głupio naiwnym:( moze slepo patrzącym na kogoś? na świat i cały czas oszukujac siebie ze to jest to czego sie pragnęło... hehe...trochę zaplatałam,...wiem:) Ale to tak jakos samo wychodzi, czuje sie żle, nigdy nie wierzyłam w to co teraz tracę. Człowiek to bardzo strachliwe stworzenie, ja tez sie bałam...Ale jak poczułam..ehh..dlaczego to wszystko jest takie trudne:( tak ciezkie, takie nie do zniesienia...Dałam za duzo siebie w to co kochałam, oddałam cała siebie, na tyle ze mnie dla siebie juz nie starczyło...I teraz mnie juz nie ma, nie czuje juz radości, nie słusze śmiechu...ja gdzies uleciałam...jest pustka. Przychodzę z ciepłem, pomocą, radością, usmiechem...a otrzymuje ponizenie i odepchnięcie- dlaczego? kurw...dlaczego? Za co? W jakim celu? Dlaczego mam słyszec słowa "nie ma cię juz"...to wszystko co dostałam za moja miłość, za oddanie...za bezgraniczne oddanie! To wszystko tak boli, do tego stopnia ze staje w oknie i...Sam rozumiesz. Nie wiem gdzie była ta granica uczuć, której ktoś nie mogł dalej przekroczyc...nie chciał, nie mógł.. Chce ponownie poczuc, byc tak wesołą jak zawsze jestem, nie czuc na sobie winy za grzechy swiata, poczucia bycia gorszą, tą zerową...Mam dosyc takiego zycia w którym nie ma ciepła, jest tylko przebywanie ze soba w jednym pokoju i udawaniu ze jest wszystko ok...Pragne przytulenia, pocałunków i kochania...rozmów- chocby o bólu najmniejszego palca od stopy:), spacerów nawet po najbrzydszym parku...Chce byc szczesliwa...nie potrzebuje wiele...
11:24, angelina82
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 lutego 2005
SAMA JA...i ta co we mnie jest...
oto ja:)...sama nie wiem jaka, ale taka jaką codziennie widze w lustrze...z lekko podniesionym kącikami ust próbuje pogodzić sie z procesem uciekajacych sekund mojego życia. czuje ze mam w sobie ogień...ogromną siłę...Pozwól mi ją pokazać:)))
18:56, angelina82
Link Komentarze (2) »